Coś się zepsuło i nie było nas widać…

Rozpocznę od oficjalnego komentarza ws. obecnej sytuacji na RSHL… (uwaga, poniżej filmu gruba ściana tekstu! )

„Zrywy są krótkie, ponieważ do k…y nędzy upierd..asz wszystkie inicjatywy przy samej d..ie, uważając je za „wk*rwiające biadolenie, które się powtarza”. Przez co nam się odechciewa działać dłużej, gdy widzimy Twoją (lub wcześniejszych adminów) reakcję. Zacznijcie cokolwiek zmieniającego RSHL robić, to przestaniemy się powtarzać” – S. Stifler, sierpień 2017

Miesiąc temu mieliśmy przyjemność oglądania kolejnego z kilku zrywów powracających po okresie niebytu gwiazd na RSHL, którego skuteczność może odwzorować słynne powiedzenie o kadrze Hiszpanii przed ich sukcesami w XXI wieku – „grają pięknie jak nigdy, przegrywają jak zawsze”. Wszyscy mają pełne głowy pomysłów, elokwentni użytkownicy z klasą dyskutują o forum, pojawiają się nowe pomysły… i co? Jajeczko. Zero. Null. Znowu odnowa RSHL nam nie wyszła. Znowu idziemy prostą ścieżką ku samozagładzie, gdzie nasze osiągnięcia nie będą znaczyć nic, a na haxballu nie spotkamy już ogarniętych roomów spod znaku „RSHL.EU”. Nie ukrywam, iż ten wpis jest nieco spóżniony – powinien się ukazać jeszcze przed Draftem, jednak przez zobowiązania uczelniane oraz zawodowe dopiero teraz się za niego zabrałem, nie chcąc omawiać tematu „po łebkach”.

Nie ukrywam, że nie lubię rozmyślań tego typu zarówno w życiu prywatnym, jak i na RSHL. Nie lubię widzieć ścieżki, która może dać szanse powodzenia, a zarazem patrzeć jak osoba rozporządzająca wybiera rozmyślnie zupełnie inną drogą. Czas spojrzeć prawdzie w oczy – Willian po odrzuceniu ręki wyciągniętej przez mnie, Gariego i kilku innych stanął nad przepaścią, planując wykonać śmiało krok w przód.

Pod koniec sierpnia na jednym z warszawskich balkonów dumnie zawisła na kiju od szczotki flaga Wolnej Katalo… RSHL, gdyż pomimo sporów, wszystko szło w dobrym kierunku. Mikk dbał o streamy, Gari o gazetkę, pojawiło się kilka konkursów oraz nabór na Administratora, oraz najważniejsze – od czego zacznę swój wywód. Czyli RSHL Draft, który mimo dużej reprezentacji w ankietach przed ostatnimi Summer Cupami był zawsze odrzucany przez Administrację.

Willian zgodził się na niego, jednak:
– ograniczył czas trwania Draftu z pełnego sezonu ligowego lub SC (2-3 miesiące) do miesiąca, co w połączeniu z najgorszym możliwym miesiącem wrześniem (przynajmniej dla szkolnej/studenckiej części) sprawiło iż kilkunastu graczy sobie go zupełnie odpuściło.
– nie zadbał zupełnie o to, by Draft stał się szansą dla graczy nowych, z publików albo takich którzy do tej pory bali się naszej zamkniętej społeczności.
– zawalił kompletnie kwestię losowania picków oraz samego Draftu – wszystko działo się po cichu póżnym wieczorem, bez żadnego show, streamu a nawet zepsuto poinformowanie o tym społeczności RSHLowskiej
– nie zadbał zupełnie o to, by doświadczeni gracze chcieli zostać kapitanami, co ograniczyło liczbę drużyn/meczów oraz zmniejszyło szansę gry mniej doświadczonych graczy.
– co ciekawe, czterech odrzuconych przez Administrację kandydatów na kapitanów… mimo przypomnienia przezemnie tego Willianowi wbrew jego słowom nie zostało wybranych do Draftu jako gracze. Ciekawe, co?
– do 4 kolejki fazy grupowej nikt „nowy” lub „nieogarnięty” wchodzący na forum nawet nie wiedziałby o tym turnieju. Na stronie wisiały wyniki Summer Cup (tabeli grup/fazy pucharowej nie ma DO TERAZ), żadnego banneru, info na SB, nic. Tajny turniej.
– w gazetce nie pojawił się żaden wpis nt. Draftu. w RSHL TV nie było żadnego streamu nt. Draftu.  w kompilacjach nie było nic promującego Draft lub zawierającego akcje z Draftu.

Jak wynika z powyższych, mamy tutaj sytuację niemal z Initial League, której meczami nie interesuje się nikt poza członkami zaangażowanych w nie drużyn, równie dobrze możnaby zorganizować serię sparingów przed kolejnym sezonem – na to samo wyjdzie. Pomimo faktu, iż turniej jest rozgrywany póki co całkiem sprawnie, a poza akcjami z mevem i Kuroko nie słychać o poważniejszych spinach (mamy ich tyle samo albo mniej co w normalnym sezonie) w drużynach – to główny cel, czyli przyciągnięcie graczy, którzy potencjalnie mogliby stworzyć/wzmocnić drużyny okazał się kompletną klapą. Wyszedł kolejny Summer Cup, może nawet mniej zapamiętany i mniej prestiżowy przez olanie sprawy.

Kolejna kwestia – nabór do Administracji. Nie dziwie się małej ilości „poważnych” zgłoszeń, gdyż i tak Willian obrósł w piórka co wyklucza jakiekolwiek poważne zmiany. Wybrano prawdopodobnie najlepiej z możliwych, być może jeszcze Master mógłby coś wnieść do Administracji poza większą ilością procentów dla mnie 😉
Matuidi i Laki są niemal niewidoczni od momentu wyboru, Kalosky póki co próbuje działać (szacunek za usunięcie pkt. 6 Regulaminu), ale efektów większych jeszcze nie widać. Być może należy przewietrzyć całą Administrację oraz zmienić Head Admina, aby osiągnąć dobry efekt? Być może dotychczasowi admini są już wypaleni i chcą tylko trwać?

Rzecz jasna szaleństwem jest oczekiwanie dużej poprawy na lepsze, gdyż nie mamy już w większości tyle czasu i chęci co 3-4 lata temu, jednak w przypadku stałego spadku prestiżu i otoczki ligi powinniśmy reagować. Oczywiście, nie każda inicjatywa będzie super wyjściem z sytuacji (np. starsi userzy pamiętają konkurs z mojej inicjatywy pt. Hymn RSHL, który okazał się wielkim sukcesem – ale razem z nim zrobiliśmy konkurs „Zdjęcie z wakacji RSHL”, gdzie… no cóż, bodajże 3-4 osoby wzięły udział), ale obecny brak inicjatyw to kompletna klapa. Mamy jedynie zupełnie nierozpropagowany konkurs z udostępnianiem banerów RSHL, gdzie biedny Willuś się dziwi że nie ma chętnych do propagowania (jak się nikt nie zgłosi to wrzucę coś z fejk konta na grupy FB i wezmę wyróżnienie, a co). Jeden konkurs. Jeden. Powtarzam – Jeden.

Bo co tutaj propagować? Adminów, którzy decyzjami psują sens pykania tutaj? Coraz gorzej zorganizowaną ligę, która nie posiada gazetki, kompilacji, streamów?
Jak zachęcać do działania, gdy nie ma z tego żadnego funu i profitów? Gari próbuje co jakiś czas podnieść gazetkę, jednak widząc obojętność/brak wsparcia lub otwartą wrogość z góry, po jakimś czasie sobie odpuszcza. Nie upadamy poprzez dojrzałość większości użytkowników, przez co nie mamy w swojej historii rozpadów forum jak na Bigu/Handzie. Jednak od jakiegoś czasu smutno wegetujemy, a społeczności które w dawnym czasie nie dorastały nam do pięt, przewyższają nas rozmachem rozgrywek, gazetkami, streamami, kompilacjami oraz szeroko pojętą aktywnością.

RSHL nie ma na chwilę obecną nic, czym może zachęcić do działania na rzecz forum lub grania tutaj.  Dziękuję za to wszystkim odpowiedzialnym, na czele z Willianem – naszym szanownym Head Adminem… parafrazując programy kulinarne, może już nadszedł czas „oddać fartucha”?  Jeżeli nie masz czasu ani ochoty do prowadzenia forum, to lepiej zejść ze sceny zanim kurtyna opadnie, czyż nie?

3 myśli nt. „Coś się zepsuło i nie było nas widać…”

  1. Jeśli RSHL ma wyjść z obecnego stanu wegetacji i stagnacji, to potrzebna jest po prostu konkretna rewolucja. Potrzebne są nowe bodźce niemal we wszystkich dziedzinach ligi. Ale żeby przeprowadzić coś takiego potrzeba administratorów, którzy są kreatywni, mają konkretne, rewolucyjne pomysły, a co najważniejsze – mają wizję jak wprowadzić to wszystko w życie. Dodatkowo nie mogą to być osoby kompletnie z dupy, bez żadnego zaufania społeczności. Nie wystarczy już tylko bycie grzecznym, spokojnym i ułożonym użytkownikiem, który wydaje sprawiedliwe werdykty w komisjach. Potrzeba czegoś więcej.

    Teraz pytanie – czy jest ktoś taki na forum? Baaardzo wątpię. Nie widać u nikogo takiej determinacji do wielkich zmian. Ale co się dziwić, jeśli i sami użytkownicy nie chcą robić streamów/kompilacji/pisać gazetek, ba – nawet sędziować, czy udzielać się na forum, czy w gazetce. Administrator nie może robić wszystkiego. No chyba, że chce pół życia spędzić na forum.

    Niestety obecnie bycie head adminem bez próby rewolucji jest tożsame z włożeniem głowy pod gilotynę. I tylko oczekiwanie, aż brzytwa opadnie na dół. Jest tyle problemów, a światełka w tunelu po prostu nie widać. Z perspektywy starego wygi jest to smutny widok, mając w pamięci wspaniałe czasy tego forum, ale wszystko ma swój kres. I kres czeka również RSHL.

    Krótko mówiąc – w obecnej sytuacji nie widzę opcji, aby forum było już w stanie wydostać się z tego wegetatywnego stanu.

  2. Tak jak powszechnie wiadomo, że SS pisze dosyć kontrowersyjne rzeczy, tak tu zgadzam się z każdym słowem. Był temat, w którym było multum propozycji od różnych użytkowników na ratowanie forum, ale 90% tego zostało zignorowane.
    Może to hipokryzja, że piszę to akurat ja, ale z obiektywnego punktu widzenia – Willian jest najgorszym head adminem w historii forum. Mogę się założyć, że gdyby graczy było multum to wszystko by grało, Will by się sprawdzał i w ogóle, ale gdy trzeba zrobić coś innowacyjnego i nieszablonowego w obliczu obecnej sytuacji – brakuje mu na to odwagi.
    RSHL jest już na ostatniej prostej do końca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *