Jak co pewien okres czasu…Verpakovskis (2)

Powiedzieć, ze Haxball staje się nudny to jakby powiedzieć, że w meczu szachowym efekty specjalne są na niskim poziomie. Powiedzmy sobie szczerze, gra staje się coraz bardziej stateczna i niestety nic z tym nie zrobimy.  Jednak co możemy z tym zrobić. Jakaś reforma, zmiana? Nic z tych rzeczy. Ktoś wymyślił lepszy pomysł.

Makumba postanowił rozruszać forum wywalając swojego gracza z drużyny podczas meczu. Ktoś powie no spoko, jego sprawa. Lecz coraz więcej użytkowników generalnie narzeka na admina. Sam niekiedy bywałem jego krytykiem ale fakt faktem, że coraz bardziej przybiera to formę podobną do krytykowania „totalnej opozycji” – cokolwiek oni nie zrobią dostaną po dupie. Choć fakt faktem, Makumba winien się liczyć z konsekwencjami które są…jakby to ująć..eufemistycznie powiedzmy, że raczej nie będą spędzały mu snu z powiek.

Gdzieniegdzie słyszy się nawet głosy o tym by zrzucić go ze stołka, ale zadajmy sobie jedno pytanie – skoro się robi taki opór społeczny to czemu jeszcze nie został zrzucony? Willian bowiem nie jest osobą o której inteligencji można mieć nie najlepsze zdanie i gdyby było to możliwe i opłacalne dla forum to by to zrobił. Co więc stoi na przeszkodzie? Ma na niego kwity? Nie. Po prostu Makumba jest osobą, którą po prostu zastąpić się nie da. Doświadczony trener, bywalec forum, dobry gracz – idealny kandydat na to stanowisko.

Nie ukrywajmy RSHL lekko cierpi na brak kadr, przynajmniej tak się słyszy w kuluarach, dlatego też może po prostu nie miałby kto zastąpić go na tym stanowisku. Poza tym powiedzmy sobie jedno, usuwanie go ze stanowiska byłoby błędem z prostego powodu – gdy boli Cię noga to idzie się do apteki po maść a nie obcina nogę.

Dlatego sądzę, że Administracja powinna się zebrać i Willian powinien powiedzieć parę męskich słów.

***

W ogóle zauważyłem, że RSHL powoli przestaje interesować. Rozgrywki nawet są jakieś takie mało interesujące. Jedynie co może być truskawką na torcie to dobry komentarz albo liczenie, że ktoś zabawi się w Mariusza Pawełka albo zabawi się w grę  pt. „Ja tego nie przegram? Potrzymaj mi piwo”.  No jednak ciągłe liczenie na to jest dość marnym fundamentem rozwoju rozgrywek. Pytanie więc, co zamiast tego?

Z tego co pamiętam, gdy liga angielska przeżywała kryzys na początku lat 90 XX w. postanowiono „zwinąć ten interes” i zrobić nowe rozgrywki. Oczywiście ktoś mi powie, „co Ty porównujesz realne życie do Haxballa”. Nie będę się kusił o takie porównania (bo to nie komisja) ale można zrobić to w innym stylu. Dajmy na to, zamykamy wszystkie statystyki, cały interes i zaczynamy wszystko liczyć od nowa od sezonu I. Dzięki temu nowym się zachce zdobywać osiągnięcia (pisać historię) a starzy wyjadacze będą mieli o co znowu grać. A osiągnięcia dzielnie będą spoczywać w „Archiwum” jako świadectwo dawnych dziejów.

Oczywiście zaraz ktoś powie, że „będziesz mi zabierał osiągnięcia”? Będą się chcieli zapierać rękami i nogami byleby tylko do tego nie doszło. To zrozumiałe, bronią swoich interesów. Tylko pytanie, czy nie chcą by gra na nowo miała sens? Teraz bowiem odklepują mecze by odklepać jak kartę na zakładzie. A po meczu pozostaje się jedynie upić. Część też powie, że to może nie pomóc. A nawet może zaszkodzić! Powiedzmy sobie szczerze – jeśli ktoś jest chory (ależ mam dziś te medyczne analogie!) to jakaś kuracja jest lepsza niż jej brak i rozwój choroby. A to już coś.

A nazwa rozgrywek? Ta sama. Chyba, że ktoś chce zmienić to niech wprowadzi Haxball Network Ekstraklasa albo sama Ekstraklasa. Ewentualnie Piwo, Seks i Pisanie Komisji League – to by się przyjęło na pewno.

***

Tak teraz patrzę na tych nowych graczy i serce mi się kraje jak widzę tą niewielką chęć do gry. Część może nawet się zniechęcić a część błaznować. Jeśli chcecie mieć te osiągnięcia to nie popełniajcie takich błędów jak olewanie. Albo co gorsza kłótnie z zespołem. Zawodnik rozbijający zespół jest jak prostytutka która brzydzi się seksu – no nie idzie tego za cholerę pogodzić. Jeśli jesteście w nowych zespołach a macie niewielkie doświadczenie pozostaje tylko jedno: jazda na dupach. Ewentualnie ktoś w szatni kto może opierdolić.

Wciąż uważam, że bless (choć teraz ma nowy nick, ale każdy wie o kogo chodzi) jest najlepszym trenerem dla takich ludzi. Pamiętam po dziś dzień jak grając w jego klubie kłóciłem się z jednym graczem, nie pamiętam jego nicku. Sprawa była na ostrzu noża, aż tak iż groziliśmy, że jeden z nas odejdzie. Bless wszedł, posłuchał nas i stwierdził tylko:

-Zamknąć pizdy. Obaj.

A potem wykręciliśmy taki wynik, że nikt się nie spodziewał. W tym 1-1 z Brave Hornets co dla wielu było zaskoczeniem a według mnie był to najlepszy mecz jaki kiedykolwiek zagrałem.

Pamiętajcie o tym, że Wy możecie być nawet synami samego Ronaldinho ale gdy przychodzi co do czego to jest Was czterech. Dlatego szanuj gościa który gra w Twojej formacji albo jest obok Ciebie – bo to on może Ci pomóc wygrać mecz, ligę albo strzelić bramkę życia. Inaczej czeka Cię kopanie po czołach w coraz niższych ligach a ostatecznie zawieszenie „x-a” na kołku.

Miej to na uwadze gdy wybiegniesz na boisku. Nikt Ci nie pomoże i jakkolwiek to górnolotnie zabrzmi haxball nie różni się niczym od życia – żeby do czegoś dojść trzeba zapierdalać.

I z tą myślą Was dziś zostawię.

2 myśli nt. „Jak co pewien okres czasu…Verpakovskis (2)”

  1. >jesteś RSHL
    >nie rób nic aby przyciągnąć nowych
    >odstraszaj starych i ich obrażaj
    >nie zmieniaj nic na lepsze, najwyżej na gorsze
    >dziw się, że mamy powolną umieralnię XD

    Szkoda czasu i energii na to forum, dla mnie już mecz raz na tydzień oraz kilka minut dziennie beki na SB styknie ideolo. A większość robi na RSHL jeszcze mniej odemnie 😉

  2. Cóż…co się dziwić, że forum umiera, skoro nic się nie dzieje? RS-TS był wyróżniającą się formą aktywności, a nawet tutaj kompletne zero (tu sam miałem ochotę coś poczynić, jednak ostatnio na nadmiar czasu nie narzekam). I to pomimo faktu, że handowcy korzystają z naszego teamspeaka, czyli pewnie też by pograli, chociaż ligi nie grają. Porównajcie to sobie teraz chociażby z forum handa. Regularnie go nie czytam, ale od czasu do czasu wchodzę. Tam ciągle coś się dzieje, gazetki żyją. Na publikach nigdy miejsca nie ma, bo ludzi 3x więcej chętnych do gry niż jest miejsc. A kiedyś przecież tak na rshl było, nawet gdy do społeczności RS dołączyłem, chociaż przyszedłem stosunkowo niedawno, już gdy starym wyjadaczom niezbyt chciało się grać. Z sezonu na sezon forum popada w coraz większy marazm. I to z tego co dochodzą mnie słuchy taka sytuacja nie dotyczy tylko graczy, w administracji też już mało komu się chce. Więc nawet załóżmy, że ktoś mimo kompletnego braku reklamy zajrzy na forum – ilu z was zarejestrowałoby się na martwym forum?

    I nie zrzucajmy wszystkiego na administrację – owszem, powinni wykazywać większą inicjatywę, ale jednak szary użytkownik też może sporo zdziałać. A tym bardziej grupka ambitnych użytkowników działająca wspólnie (wszelkie turnieje i inne zabawy).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *