Karty na stół – Roman Weidenfeller

Witam w nowym cyklu „Karty na stół”. Ktoś powie, że to zwykły wywiad. Nie do końca jednak. To będzie specjalna trybuna dla gości. Ci, którzy są znani, lubiani bądź znienawidzeni. To jest ten czas gdy mogą dać się poznać z zupełnie innej strony.  Ludzie RSHL jakich nie znamy. A na pierwszy ogień idzie gracz Chorwacji, sędzia RSHL, człowiek budzący skrajne emocje – Roman Weidenfeller.

V: Roman powiedz szczerze, gdy zgłaszałeś się na stanowisko sędziego to wyobrażałeś sobie  iż bardziej będziesz znany nie z postawy na boisku a z sędziowania?

RW: Mój pierwszy klub to Polish Skills, byłem tam vice kapitanem a więc jak to bywa szukałem sędziego (totalna porażka) i chyba ostatnią osobą do której napisałem był elChito. Coś tam pogadaliśmy i właśnie on namówił mnie abym się zgłosił. Także Chito też nauczył mnie wszelkich podstaw, trenował ze mną no i co? No i jestem.

V: Nie spodziewałeś się zapewne też, że Twoja osoba wywoła takie emocje.

RW: Hmm, no po prawdzie to nie  ale początkowo z tego co Chito mi mówił było bardzo dobrze.  Dużo sędziowałem wtedy jego drużynie Victoria Vipers i miałem same 5 w konkursie sędziowskim. Także początek był dobry.  Oczywiście koledzy z drużyny dopingowali mnie co było takim dodatkowym wzmocnieniem. Byłem świeżakiem na forum także nauka, zapoznanie i gra – tym najbardziej się zajmowałem.

V: Przyznasz że posada sędziego to dość stresująca praca. Jak sobie radzisz z tym stresem? No i co byś radził innym którzy by chcieli zacząć karierę sędziowską ale po prostu się tego boją?

RM: Ta, początki bywają trudne, wiadoma rzecz ale po pewnym czasie to mija, nabiera się tego doświadczenia, tej wiary w siebie. Oczywiście nikt też nie mówi, że gwizdek sędziowski jest łatwy. Tutaj potrzeba uwagi, czujności, szybkości w podejmowanych decyzjach ( najlepsze sokole oko i znajomość ,,toru lotu piłki”). Kilka spotkań, kilka porad i sędzia ,,świeżak” rośnie na top RSHL. Kiedyś musi być ten ,,pierwszy” raz, dlatego nie ma co zwlekać. Romuś wszystkiego nie wysędziuje.

V: Nie ukrywajmy na Twoją osobę ostatnimi czasy poleciało sporo gromów. Komisje, kłótnie i utarczki. Niektórzy chcą nawet zabrania Ci gwizdka. Czy uważasz że reakcja tychże kręgów jest słuszna?

RW: Komisje zawsze były, są i będą.  Komisje komisjami ale prawda jest taka że ponad połowę szesnastego sezonu sędziowałem sam, nawet po cztery spotkania dziennie, no cóż bywa. Ale myśląc racjonalnie co się stanie gdy odejdę lub zostanie zabrana mi ranga? Pisk, krzyk, płacz bo nie ma nikogo, a i tak będę miał spam na gg abym wyciągał gwizdek, to jest już powoli coś normalnego. Pamiętam komisje i mev napisał, że on na pewno nie pozwoli mi sędziować jego spotkań a co się okazało ? Po kilku kolejkach sam pisze do mnie z zapytaniem i prośbą. Tak samo Bless i inni. Czemu jak napisano komisje (Bless o moją degradację) praktycznie wszyscy byli po mojej stronie? Przypadek losu? Może i mówią prawdę, że źle sędziuję.  Mogę odejść co mi tam tylko żeby wtedy nie było płaczu. Jest obecnie kilku sędziów, a w ostatnich kolejkach Summer Cupu kto sędziuje? Ja i Camilos. No ale pytanie gdzie reszta? Kończąc tą myśl mam nadzieję, że więcej skarg nie będzie na mnie a reszta przestanie się opierdalać i zacznie coś gwizdać.

V: Słusznie zauważyłeś to na co zwraca wielu uwagę. Braki kadrowe. Jak myślisz z czego to wynika i co Administracja powinna zrobić by sędziów było więcej niż dwóch?

RW: Hmm, ciężkie pytanie zadawane na RSHL. Po pierwsze zrobiłbym przemeblowanie w kolorkach. Dużo osób ma kolorek a nie sędziuje. Ciekawe gdybyśmy teraz zrobili krótki test odnośnie regulaminu czy byłby zdany? Czy połowa z nich odpisze gdybyśmy teraz napisali pytanie odnośnie sędziowania? Myślę ze nie. I tutaj prośba do tych użytkowników – nie sędziujesz? Oddaj kolorek. Nowi gracze zniechęcają się gdy nie potrafią znaleźć niebieskiego. Są braki i dlatego powinna cały czas wisieć reklama naboru na sędziego i oczywiście zdawanie testów tak jak dawniej u Chita a nie jakieś, przepraszam, jebane pseudotesty  które nic nie wnoszą bo połowa z nich pisała do mnie po ilu ostrzeżeniach jest kartonik. No proszę Was. Nauka sędziego musi być taka jak ja zostałem nauczony, czyli admin bierze nowicjusza na mecz, on się jemu przygląda a kolejne mecze sędziuje on, ale ktoś odpowiedzialny jest wraz z nim i poprawia każde jego błędy i daje rady.

V: Czy jest jakaś taka sytuacja której do dziś żałujesz? W sensie że zareagowałeś tak a nie inaczej?

RW: Hmmm, jak na razie nic nie przychodzi mi do głowy.

V: Pytanie z innej beczki – jaki poza boiskiem jest Roman Weidenfeller? Co lubisz robić poza grą w Haxballa?

RW: Po za szkołą chodzę na treningi siatkówki. Kadra Polski to  jest moje największe marzenie. Taki talencik rozwijam dość intensywnie ale wiadome wakacje to wakacje. Roman to tylko taki nick z starego niemieckiego forum, gdzie grałem za nim przyszedłem na RSHL. A po za tym przez dziewięć miesięcy szkoła,nauka, Haxball i weekendowe wypady na miasto do znajomych. Nie jestem jak Ci, którzy jak wracają ze szkoły odpalają Haxa i granie na całego. I taki plusik dla Williana abyśmy kiedyś wypadli na piwo. W końcu mieszkamy w miarę blisko, taki fakcik ze jest o jeden dzień ode mnie starszy.

V: Dzięki za znalezienie czasu w swym zapewne zawalonym grafiku. Chcesz kogoś pozdrowić?

RW: Oczywiście Chito i wszystkich Chorwatów a także Ciebie za te wszystkie docinki w moją stronę..

Tymczasem widzimy się w następnym wywiadzie. Do zobaczenia!

3 myśli nt. „Karty na stół – Roman Weidenfeller”

  1. Właściwe pytania i dobrze przeprowadzony wywiad.
    Nie podoba mi się natomiast postawa Romana, unika często konkretnej odpowiedzi na pytanie, a zamiast jakiegoś postanowienia poprawy albo cokolwiek w swoim sędziowaniu, to powiela to co piszą inni – „nie ma innego sędziego, męczcie się”.
    Masz rację Roman ale miej w świadomości, że gdyby RSHL nie miało problemu z sędziami, to byś już dawno nie miał tej rangi.
    Pozdrawiam. ;]

  2. Te wszystkie wywiady czytałoby się fajniej gdyby odpowiedzi byłyby w jakikolwiek sposób redagowane, teraz wygląda to jak zlepek losowych słów 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *