Nations Cup #5 od środka okiem Makumby

Witam wszystkich czytelników, z tej strony Makumba – selekcjoner reprezentacji Polski rs’a, która jest świeżo upieczonym zwycięzcą Nations Cup.
W poniższym artykule opiszę, podsumuję ten turniej, oraz powiem nieco więcej na temat każdego zawodnika, jak i również niektórych z tej grupy, która nie dostała się do głównej kadry.
Jak większość z Was wie, jestem osobą bardzo kontrowersyjną i ten artykuł też taki będzie, wyciągnę niektóre brudy z wewnątrz, które nie powinny ujrzeć światła dziennego.
Zapraszam serdecznie do czytania.

Zacznijmy od samego turnieju. Cel był tylko 1: zwycięstwo, spodziewałem się, że najbardziej nam zagrozić mogą Węgry oraz Niemcy(co już niektórzy wiedzą, bo piszę to po raz 3).
Każdego meczu nie będę opisywał, bo zrobiłem to już tutaj: http://rshl.eu/Forum-Informacje–88. Napiszę jedynie co nieco o półfinale, oraz finale.

Połfinał: Trafiliśmy na Francuzów, byliśmy pewni siebie po rozpierdoleniu Węgrów, Francuzi teoretycznie słabsi, więc no co, łatwiutki meczyk, iToba nie było(niżej będzie, dlaczego), więc byłem
jedynym bramkarzem na to spotkanie, zaczynamy, gramy sobie, wszystko fajnie, pięknie, aż nagle jeb, mój wspaniały internecik zaczął odpierdalać, poszła długa pauza, reset routera, kompa, jednak to nic nie dało, no i cóż, obsrałem się strasznie, Luis musi wejść na GK i wszystko w jego dłoniach, na domiar złego, nie mogłem nawet wbić na room, więc tylko słucham ts’a obgryzając paznokcie.
Na szczęście udało się wygrać, wielka ulga i szacunek dla Luisito, że podołał.

Finał: Już wcześniej dowiaduje się, że Tello nie da rady się pojawić (akurat miał taki okres, że nawet nie było opcji umówienia meczu pod niego, bo termin pasujący jemu, nie pasowałby nikomu innemu)
Bałem się o występ Jurgena, na konciaka nawet nie liczyłem, że się pojawi, więc napisałem do Chucka, który już wrócił do rs’a, a był wpisany do składu na NC, więc bez problemu mógłby zagrać,
niestety nie udało się „załatwić” Chucka na finał(o tym, dlaczego, dowiecie się później ^^) Gramy finał z Jurgenem i kosmosem na ataku i było dobrze, udało się wygrać, Jurgen zagrał bardzo dobry
mecz i cieszymy się ze zwycięstwa w NC.

Teraz opiszę każdego zawodnika kadry z osobna:

iTob: Po Tobiaszu spodziewałem się, że będzie mocno zaangażowany w kadrę, o grę się nie bałem, ostatnimi czasy wyróżniający się gracz na Polskich boiskach, do tego bodajże 1 sezon rozegrany
na Niemieckiej mapie, więc już jakieś tam doświadczenie posiadał. Do finału tak właśnie było, był aktywny, grał solidnie. Na półfinał wypadła mu wycieczka szkolna, jednak w finale odjebał
konkretnie, a akurat po nim czegoś takiego bym się nie spodziewał, mecz o 22, błąd komunikacyjny przy umawianiu zbiórki, chcąc napisać, że zbiórka o 20:50, napisałem 21:50, a moi zawodnicy niestety nie zorientowali się, że jednak przed finałem wypadało by coś zagrać, w każdym bądź razie zbieramy się na 21:15 wszyscy, poza iTobem i zaczynamy grać wewy z powodu braku spara.
Tutaj wkleje kawałek z konfy repki:

21:11
Ja
aktualizacja
zbiorka o 20:50 na tsie

21:11
iTob
no ja czekalem od wczoraj takze nie wiem jak z lujisito ale ja jestem czysty

21:14
Ja
no wczoraj na lidze sie nie pojawiles

21:18
iTob
Ty faktycznie wczoraj liga była
XD
i ejszcze napisalem ze bdee lol

21:19
Ja
das iś tru

21:19
iTob
przepraszam mocno na kolanach

21:19
iTob
a wygraliscie?

21:19
Ja
3-0 łatwo z ga

21:22
iTob
latwo

21:27
Ja
a dzis zamierzasz wbic?

21:28
iTob
na 1 polowe
raczej

21:28
Ja
??

21:28
iTob
no 1 polowa
potem ide spac

Więc tak: po moim wpisie o 21:11 wszyscy wbijają na ts’a (oczywiście poza Tobikiem), 21:27 pytam, czy zamierza wbić, to mi jeszcze pisze, że sobie wbije na 1 połowe finału, bo później idzie spać
(w momencie kiedy my gramy wewy przed finałem, on sobie wali konia i jeszcze będzie ustalał, która połówkę zagra B) ). Pare min przed 22 wbja na ts’a, gdy dowiedział się, że gramy wewy, to spytał,
dlaczego nikt go nie zawołał XD.

Ogólnie na 2 dni przed finałem zaczęło mi odpierdalać, jeśli chodzi o grę, nie potrafiłem celnie podać, plan na finał był taki, że jak przed finałem nadal nie będę potrafił prosto kopnąć piłki,
to iTob gra 20 min, wyszło jak wyszło, na szczęście zagrałem solidnie w finale, więc wszystko dobrze się skończyło, dlatego też na iToba nie jestem zły, tylko traktuje to bardziej humorystycznie.

mev: Wielkie odkrycie tego NC, mev, znany bardziej jako Marqesn1, przygodę z rs’em zaczął dosyć dawno, bo już w 7 sezonie, od tamtej pory czasami się pojawiał na naszych boiskach, bezskutecznie
próbując swoich sił na naszej mapie, w środowisku rs’a krążyła o nim opinia typowego „spinacza z handa”, przed powołaniami miał za sobą pierwszy sezon w poważnej drużynie, gdzie mimo, że
Hasające Zające grały w Initial League, to mev był wyróżniającą się postacią tej drużyny, wzięcie go było bardzo ryzykownym posunięciem, liczyłem się z tym, że może on zacząć „odpierdalać”
i tym samym zostać szybko z tej kadry oddelegowany, stało się jednak inaczej, na testach do kadry był najlepszy (jedynie Senders mu dorównywał, ale o tym później), podczas turnieju był
wyróżniającą się postacią w naszej drużynie, do tego nienaganna była jego aktywność i zaangażowanie, czego również się obawiałem. Na pytanie Gaz’a, aka Ministranta z Kramażyn, które zadał po
ogłoszeniu powołań, a brzmiało ono: „Kim jest mev?” mogę teraz śmiało odpowiedzieć: Jest/był on najważniejszym ogniwem kadry, która wygrała Nations Cup.

Luisito: Jeśli chodzi o Luisito, to spodziewałem się po nim, że będzie pewnym punktem, jeśli chodzi o aktywność, a przy obecności Sendersa i meva (czyli teoretycznie dwóch niewiadomych), ktoś taki
był bardzo potrzebny. Muszę jednak przyznać, że pod tym względem mam pewien niedosyt. Jeśli natomiast chodzi o jego grę, to jestem pozytywnie zaskoczony, po testach do kadry, byłem niemal pewien,
że będzie on daleko za mevem, myliłem się, Luis pokazał nadzwyczajnie dobry performance, dotrzymywał kroku mevowi i wiedziałem, że w każdej chwili jest gotowy wejść, wspomóc drużynę,
bez straty na jakości.

Tello: Jeden z najbardziej, jak nie najbardziej doświadczony zawodnik z Polski na arenie międzynarodowej. Biorąc Tello na testy do kadry sam nie wiedziałem czego się spodziewać, w Polskiej lidze
już nie błyszczał tak, jak kiedyś, jednak zasługiwał na danie mu szansy w testach, chociażby ze względu na swoje ogromne doświadczenie. Co do samych testów to zdecydowanie na nich nie błyszczał, do ostatniej chwili zastanawiałem się, czy zabrać na turniej Tello, czy 8. Mimo tego, że jako ostatni napastnik dostał się do ścisłej kadry, to na turnieju się zdecydowanie odpalił. Dopóki mógł, to był zawsze, czy to na NC, czy na ligę niemiecką, do tego na samym turnieju prezentował bardzo wysoki, równy poziom przez cały okres jego trwania. Niestety nie mógł pojawić się na finale,
mimo tego, w mojej opinii Tello był najlepszym napastnikiem naszej kadry na tym turnieju.

xkosmos: Biorąc trójkę z ET (kosmos, th, fabre) na testy do kadry szczerze mówiąc nie spodziewałem się zupełnie niczego – na zasadzie: „zdobyli mistrza, więc trzeba im dać szanse, ale zapewne
żaden i tak się nie dostanie”, indywidualnie nie miałem ich za topkę napastników. Zobaczywszy grę kosmosa na testach pomyślałem sobie: „o kurwa, on jest dobry, on się bardzo wyróżnia”. Lekko mnie
zamurowało, bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie jego gra, równie szybko nauczył się mojej „filozofii gry”, która nieco różniła się od tej z ET. Tak naprawdę to był pierwszy napastnik  z testów (zaraz po Chucku), który miał pewne miejsce w kadrze. Na turnieju nie było inaczej, nie zawodził pod względem aktywności, ani pod względem gry, wraz z Tello tworzyli podstawową parę napastników reprezentacji. Warte odnotowania jest również to, że strzelił 6 spośród 14 bramek całej drużyny, dodając do tego 1 asystę łatwo zauważyć, że miał udział przy połowie naszych
bramek. Jeśli tylko kosmos nie spocznie na laurach, to w jego kierunku mogę napisać jedno – do zobaczenia na następnym NC.

Jurgen: Zaczynają się pierwsze kontrowersje – a mianowicie, powołania zawodników z #Team1 (czyli drużyny prowadzonej przeze mnie, jakby ktoś nie wiedział). Czy Jurgen faktycznie miał łatwiej, dzięki temu, że był moim podopiecznym? Ciężko powiedzieć, starałem się patrzeć na niego, tak jak na randomowego zawodnika, jednak nie jestem w stanie ocenić, czy tak faktycznie było, czy może
jednak podświadomie oceniałem go trochę inaczej. Na pewno lekkim problemem było to, że Jurgen był na początku testów, a później miał jakiś wyjazd, miałem mało okazji do porównania go np. z Tello, a niestety żadnej okazji, aby widzieć jednocześnie grę jego i „ósemki”. Jeśli chodzi o sam turniej, to nie mogę się przyczepić do jego aktywności, jednak gra nie powalała mnie na kolana.
Jurgen w moich oczach był trochę taką wielką niewiadomą, raz grał zajebiście, a raz chujowo, tykająca bomba, którą aż strach wprowadzić na boisko przy jednobramkowym prowadzeniu, a z kolei, aż się prosiło o wprowadzenie go na drugą połowę, kiedy nic z przodu nie szło. Najbardziej się bałem o finał, nie było Tello, nie było konciaka, więc 20 min przed Jurgenem. Jurgen na szczęście
zagrał zajebiście, finał był jednym z lepszych, jak nie najlepszym jego występem w mojej kadrze.

konciak: Jest to osoba, w której byłem „zakochany” od dłuższego czasu. Od kilku sezonów konciak był dla mnie fenomenem, odkąd wrócił do gry, to ja nie mogłem wyjść z podziwu, bardzo imponowało
mi to, że gość potrafi nie grać w ogóle w kulki, przyjść na samą ligę i zjadać swoją grą zdecydowaną większość napastników na forum. Wiedziałem, że chce go w swojej kadrze, testy konciaka
były na zasadzie: „przyjdź ze 2 razy, żeby ludzie się nie przyczepili, a ja i tak Cię wezmę”. Jednak już ostatni sezon ligowy w wykonaniu konciaka nie był najlepszy, coraz bardziej zacząłem
dostrzegać jego braki, tak też było podczas NC. Spodziewałem się zdecydowanie lepszej gry po nim, ale już zrozumiałem, że poziom gry poszedł w górę i konciak przestał już się wyróżniać nad resztą.
Jeśli chodzi o aktywność, to była słaba, ale tego się w pełni spodziewałem.

Senders: Gdyby nie moja „spina” z Damem i Maggio, to Senders nie miałby szans choćby na dostanie się na testy. Jednak w związku z powyższym taką szansę otrzymał i pokazał się z bardzo dobrej strony. Tak jak podczas testów Luis odstawał od meva, tak Senders dorównywał mu poziomem, dla niektórych był nawet lepszy. Ten turniej był dla niego wielką szansą na zaistnienie w Polskim rs’ie.
Niestety jakoś podczas początku turnieju doznał kontuzji (komputer poszedł do naprawy), pierwotnie miało go nie być 2 tygodnie, jednak się to przedłużyło, po tym, jak ogarnął kompa, to jakoś
obie strony nie kwapiły się zbytnio do ponownego swatania (Senders nie wykazywał chęci na powrót do kadry, ja nie wykazywałem chęci, aby go do tej kadry ściągnąć). Tym oto sposobem jego wielka szansa przepadła, a jak dotychczas słuch na real soccerze o nim zaginął – a szkoda.

Chuck Bartowski: Według mnie w formie jest najlepszym napastnikiem w Polsce, udowodnił mi to na testach, na których moim zdaniem również był najlepszy, jako pierwszy (zaraz po konciaku :v) miał pewne miejsce w kadrze. Niestety, świeżo po rozpoczęciu turnieju napisał mi wiadomość na gg, że jednak nie ma czasu na grę w haxa, bo ma obecnie ważniejsze rzeczy na głowie – jasne, zrozumiałem to, wiadomo, że życie>hax, szkoda mi było, że nie zrobił tego wcześniej, bo już nie miałem możliwości dowołać nikogo na jego miejsce, ale nie mogłem mieć o to do niego pretensji, w pełni go zrozumiałem. Później jednak Chuck powrócił na forum do HZ, spytałem go wtedy czy wraca do kadry – nie odpisał xD. Nadszedł czas pamiętnego finału, tak jak wspominałem wcześniej, do gry miałem tylko Jurgena i kosmosa, jako że tego pierwszego nie byłem pewien, to napisałem do Chucka, który wtedy grywał sporadycznie w HZ i ciągle napierdalał biga, oto nasza rozmowa:

„5 czerwca 2017
20:38
Ja
czak
nie chcesz jutro finału nc zagrac?
bo mi tello wypadl
20:38
Chuck Bartowski
nie no nie chce mi sie” – pozwolę to sobie skomentować jedynie gromkim „xD”

Teraz trochę o tych, którzy do kadry się nie dostali, nie będę jednak pisał o każdym z nich, a jedynie o tych, którzy byli najbliżej gry w kadrze:

8: To że „ósemka” jest topowym napastnikiem, to zapewne nikomu nie trzeba mówić, jednak problemem z nim było to, że nie był on dostępny w początkowej (de facto najważniejszej) fazie testów.
Miałem mało czasu na sprawdzenie jego umiejętności, na porównanie go na tle innych potencjalnych kadrowiczów, co prawda do ostatnich testów zastanawiałem się między nim, a Tello, jednak postawiłem na tego drugiego. Jeśli jednak mógłbym cofnąć czas, to na pewno „8” znalazłby się w ścisłej kadrze w miejsce konciaka/Chucka.

Polak: Z Polakiem w ostatnim sezonie przed NC miałem ..hmm nie chce to nazwać spiną, ale po prostu odszedł z mojej drużyny w nie najlepszych okolicznościach. Starałem się patrzeć neutralnie
na niego podczas testów do kadry, jednak znów tak jak w przypadku Jurgena, sam nie jestem w stanie stwierdzić, czy przez działanie mojej podświadomości nie miał on ciężej. Jeśli chodzi o jego grę,
to miałem wrażenie, że tak jak w środkowej części boiska był totalnym kozakiem, tak gubił się pod bramką przeciwnika marnując wiele okazji na testach.

Satsu: Tutaj troszkę dziwna sytuacja, Satsu na pewno miał wystarczające umiejętności, aby się w tej kadrze znaleźć, jednak ja odnosiłem wrażenie, jakby po prostu nie chciał w niej grać.
Na testach pojawił się raz bądź dwa razy, ciągle nie mając czasu, aż nagle, gdy przyszła pora na testy do u21, to ten czas znalazł, mam na to swoją pewną teorie spiskową, jednak nie chce jej
tutaj zdradzać.

Maggio: Tutaj jak już wszyscy wiedzą, w niepowołaniu Maggio nie zadecydowały względy sportowe, a czysto osobiste. Czy Maggio miałby wystarczające umiejętności, aby się w tej kadrze znaleźć?
Niewątpliwie tak. Czy żałuje, że odrzuciłem go z takiego powodu? Zdecydowanie tak, zrozumiałem pewne rzeczy, zacząłem inaczej na nie patrzeć, doszedłem do wniosku, że niesprawiedliwie go
potraktowałem, bo poszło o straszną błachostkę, zachowałem się jak baba podczas okresu mająca swój „humorek”, jakbym o takie pierdoły miał się obrażać, to musiałbym z góry odrzucać większość
forum xD. Ale cóż, było minęło, teraz nie pozostaje mi nic innego jak napisać: Przepraszam.

Ogólnie troszkę się nauczyłem podczas tego NC, zamierzam to wykorzystać podczas kolejnej edycji tego turnieju (jeśli nie dostane kozika z kadry) i na jeszcze większym luzie wygrać kolejne NC!

Dziękuję Tym, którzy poświęcili swój czas na przeczytanie tego artykułu, jest to mój pierwszy artykuł w życiu, dlatego nawet nie przepraszam za jakiekolwiek błędy, jeśli choć parę osób takie coś
ciekawi i odzew będzie pozytywny, to możecie się spodziewać podobnych artykułów w przyszłości. (Już mogę obiecać, że w nieco krótszym czasie, niż 4 miesiące po zakończeniu turnieju :D)

Jedna myśl nt. „Nations Cup #5 od środka okiem Makumby”

  1. Fajnie, ze to wszystko ujrzało swiatla dziennego, dobrze sie to czyta, są to małe kulisy tego wszystkiego co działo sie w siedzibie kadry narodowej, pozdrawiam brat.

    P.S. Zrobiliscie z przeciwnikami to co Hitler zrobił z Żydami!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *